Rekordową w ostatnich latach stawkę zawodników miał Samochodowy Bieszczadzki Wyścig Górski. Na trasie w Wujskiem rywalizowało 100 kierowców z Polski, Słowacji, Czech, Słowenii i Węgier. Najszybszy był czeski kierowca Vaclav Janik, najlepszy z naszych reprezentantów Roman Baran zajął czwarte miejsce.

Vaclav Janik ścigający się formułą noram to rekordzista trasy w Wujskiem i tym razem także był najszybszy. W grupie aut turystycznych po awariach odpadali faworyci Waldemar Kluza i Igor Drotar, a najlepszy czas wykręcił mistrz Polski sprzed dwóch lat - Sebastian Dubai. Rzeszowski kierowca Roman Baran w sobotę miał awarię, ale w niedzielę zajął czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej, a nie licząc formuł drugie.

Ze zmiennym szczęściem podróżowali Karol Krupa i Szymon Piękoś, kierowcy Automobilklubu Małopolskiego. Krupa zameldował się na podium grupy N, Piękoś po sobotniej stłuczce jechał nie do końca sprawnym samochodem i jego wynik musi budzić szacunek.

Debiut w czteronapędowym samochodzie zaliczył Marcin Wrona. A dwie kolejne rundy mistrzowskie rozegrane zostaną pod koniec czerwca na Magurze Małastowskiej.