W zaległym meczu Polskiej Drugiej Ligi Żużlowej, krośnieńskie Wilki uratowały remis. "Uratowały" to w tym przypadku naprawdę dobre określenie, bo KSM przed ostatnim biegiem meczu ze Startem Gniezno przegrywał czterema punktami.

Ostatni bieg meczu rozstrzygnął o jego losach. Para krośnian Bellego i Dróżdż pojechała znakomicie do startu. Rywale: Krćmar i Jabłoński także na dystansie nie byli w stanie zbliżyć się do gospodarzy. Goście mogli sobie pluć w brodę, bo zwycięstwo mieli na wyciągnięcie ręki, krośnieńscy kibice mogli świętować, bo w meczu, w którym KSM długo przegrywał, ich zespół zdołał wyszarpać punkt.

W meczu zanotowano aż osiem upadków, ale na szczęście bez poważnych konsekwencji. Krośnianie w najbliższą niedziele potykać się będą z kolejarzem Rawicz i tu kibice liczą na pierwsze zwycięstwo na własnym torze.