Decyzję ogłosił na konferencji w siedzibie klubu. Zespół prowadził od sześciu lat, a kontrakt miał jeszcze na kolejny sezon. Ale już wiadomo, że po raz ostatni Andrzej Kowal poprowadzi drużynę Resovii w niedzielnym meczu o brązowy medal PlusLigi.

- Co mogę powiedzieć... Dziękuję za te 6 lat. Za porażki przepraszam i dziękuję za sukcesy, tym którzy brali w tym udział.

Andrzej Kowal związany z Resovią od lat 90. Najpierw jako zawodnik, potem asystent trenera Jana Sucha, a następnie Ljubo Travicy. W 2011 roku przejął stery i zachwycił nie tylko zarząd klubu, ale przede wszystkim kibiców.

Na stanowisku pierwszego trenera z Asseco Resovią wywalczył trzy złote i dwa srebrne medale mistrzostw Polski. W tym sezonie drużyna już nie zachwyciła. Zespół nie zagrał w turniejach finałowych Pucharu Polski i Ligi Mistrzów. Czarę goryczy przelał przegrany półfinał ze Skrą. Po raz pierwszy od 2012 roku Resovia nie zagrała w finale PlusLigi.

- Jest to dla mnie rozczarowanie. Dlatego ta decyzja stała się realna, ale ona dojrzewała od dłuższego czasu.

Marek Panek, zarząd ASSECO - Za dwa lata nikt nie będzie pamiętał, czy to było czwarte czy trzecie miejsce. Mam nadzieję ze kibice będą pamiętać Andrzeja jako człowieka, który wyniósł ten klub na wyżyny.

Zarząd klubu na konferencji nie przedstawił następcy Kowala. Nieoficjalnie będzie nim Włoch Roberto Serniotti. 55-letni szkoleniowiec od dwóch lat prowadzi Berlin Volleys. Zarząd przyznał, że budowa nowego składu jest konsultowana z nowym selekcjonerem.

Trener Andrzej Kowal nie podjął jeszcze decyzji czy podejmie pracę trenerską w innym klubie, czy może obejmie stanowisko w strukturach Asseco Resovii.

- Ten klub będzie zawsze w moim sercu. Tu spędziłem większość mojego życia. Bardzo chciałbym zostać, ale jeszcze będziemy rozmawiać.

Mecz o brązowy medal i oficjalne pożegnanie trenera Kowala w niedzielę w Rzeszowie.