W tarnobrzeskim sądzie ruszył proces w głośnej sprawie napadów na bank w Gościeradowie w woj. lubelskim i konwojenta jednej z firm w Stalowej Woli. Na ławie oskarżonych zasiadł Marek K. Prokuratura zarzuca mu udział w obu przestępstwach oraz kierowanie grupą przestępczą o charakterze zbrojnym. Mężczyzna ukrywał się przed policją przez 15 lat. Został zatrzymany w zeszłym roku i po ekstradycji ze Stanów Zjednoczonych trafił do Zakładu Karnego w Rzeszowie.

Marek K. stawił się w sądzie. Został doprowadzony z zakładu karnego, gdzie przebywa w tymczasowym areszcie. Zgodził się na publikację wizerunku, zastrzegł jednak, by nie ujawniać tego nazwiska. Mężczyzna jest oskarżony o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą o charakterze zbrojnym i udział w napadach - na bank Ziemi Kraśnickiej w Gościeradowie i na jednego z konwojentów firm ze Stalowej Woli. Dziś przed sądem zeznania składali świadkowie m.in. pracownice banku.

- Co Pani widziała? Uciekających sprawców, odjeżdżający samochód?
- Tylko podjeżdżający samochód mi mignął jak byłam na górze wchodziłam do pokoju i w okno spojrzałam, tyle.
- Słyszała Pani jakieś strzały?
- Nie, nic nie słyszałam.


Ponieważ od napadu na bank minęło 15 lat, a świadkowie zasłaniali się dziś niepamięcią, sąd oczytał treść zeznań składanych w 2002 roku.

- Gdy samochód ten wjechał na posesję zobaczyłam że osoby siedzące w przedniej części to jest kierowca i pasażer posiadają na głowach kominiarki koloru czarnego, gdzie były otwory na oczy i usta. Zaraz też szybko podeszłam do okna i nawet starałam się wychylić i zobaczyć kto to podjechał, wówczas zobaczyłam jak z samochodu wysiada mężczyzna, dość wysoki ubrany w niebieski kombinezon, posiadał w ręku długą broń. - odczytał sędzia Robert Pelewicz.

Z banku sprawcy zabrali 50 tys. zł. W czasie napadu na konwojenta ukradli 100 tysięcy. Zdaniem śledczych oba napady przeprowadzone były w profesjonalny sposób. Sprawcy używali kominiarek, kombinezonów, rękawiczek, a oprócz tego posługiwali się bronią palną zarówno pistoletem, bronią automatyczną, jak i bronią długą. Większość członków grupy została już osądzona. W ich sprawach zapadły wyroki od 8 do 11 lat więzienia.

Część odbywa wyroki, część już jest na zwolnieniu warunkowym z różnych powodów także jest on ostatnią osobą, która uczestniczyła w tych zdarzeniach, które miały miejsce w 2002 roku. Marek K. został zatrzymany w ubiegłym roku w Nowym Jorku i po ekstradycji trafił do Zakładu Karnego w Rzeszowie. Mężczyzna nie przyznaje się do winy.