Drugi dzień świąt Wielkiej Nocy to czas rodzinnych spotkań oraz Śmigus Dyngus, czyli lany poniedziałek. Jak się jednak okazuje, to nie jedyny związany ze świętami zwyczaj w naszym regionie. Kilkusetletnią tradycję mają turki. Nikt dokładnie nie wie od kiedy mieszkańcy wielu miejscowości, na przykład Brzózy Królewskiej koło Leżajska, w okresie wielkanocnym święcą pola.

Chyba najbardziej znaną tradycją związaną z Poniedziałkiem Wielkanocnym jest oczywiście Śmigus Dyngus. W ruch idą nie tylko specjalne sikawki, ale też garnki i wiadra, co tylko jest pod ręką. Ale to jedyny ciągle w wielu miejscach kultywowany zwyczaj związany z okresem Wielkanocnym. Innym znanym na Podkarpaciu jest święcenie pól. Poświęcenia tych zasianych zbożem zgodnie z tradycją musi osobiście dokonać gospodarz. Trzeba do tego użyć wielkanocnej palmy, obowiązkowa jest też modlitwa. W Brzózie Królewskiej gospodarze dbają też o to, żeby skorupki z poświęconych jajek nie zostały wyrzucone. Obowiązkowo trzeba nimi nakarmić kury po to, by przez cały rok dobrze się niosły.

Na świątecznym stole nie może zabraknąć specjalnie przygotowanych regionalnych potraw jak np. piróg jaglany, a życzenia w wielu podkarpackich miejscowościach także obowiązkowo, bo zgodnie z tradycją składają Turki. To nazwa regionalna straży pełniących wartę przy grobie Chrystusa w okresie od Wielkiego Piątku do Wielkanocy, a potem właśnie składają życzenia. Podkarpacie słynie z turków i ich parad, które są szczególnie widowiskowe między innymi w Grodzisku i okolicach, ale też Gniewczynie, Świętoniowej, Jagielle i Pruchniku, Radomyślu nad Sanem, Majdanie Zbydniowskim i Dzikowcu. W niektórych tradycja takich straży grobowych ma nawet ponad 300 lat.