Nazywana jest drogą śmierci, bo w ostatnich latach wydarzyło się tu kilka tragicznych wypadków, a kolizji nikt już nawet nie liczy. Tak niebezpieczna jest jedna z głównych ulic w Stalowej Woli. Kierowcy od lat narzekali na złą widoczność, kłopoty z włączaniem się do ruchu. Piesi, że trudno przejść przez jezdnię. Teraz to wszystko ma się zmienić. Rozpoczęto właśnie gruntowną modernizację tej trasy. Pieniądze wspólnie wyłożyły samorządy powiatu i miasta.

Przez środek dużego osiedla prowadzi najkrótsza trasa w kierunku Sandomierza, Kraśnika i Lublina, a także do kilku dużych sklepów i galerii handlowych. Nic dziwnego, że ruch był coraz większy, a droga coraz bardziej niebezpieczna. Mieszkańcy mówili o niej "droga śmierci i od lat domagali się nie tylko poprawy bezpieczeństwa, ale także rozwiązań, które ułatwiałyby życie kierowcom, rowerzystom i pieszym. Teraz, gdy modernizacja drogi się rozpoczęła mają nadzieję, że wszystko się zmieni.

Prace zaplanowano z olbrzymim rozmachem. To będzie gruntowna przebudowa ulicy i zmiana wszystkich rozwiązań komunikacyjnych - zapewniają urzędnicy starostwa w Stalowej Woli. Powstaną m.in. cztery skrzyżowania, mini rondo, wydzielone zostaną trasy dla rowerzystów i pieszych, nowe zatoki autobusowe, a także ponad 100 miejsc parkingowych. Przy okazji przebudowana zostanie cała podziemna infrastruktura, czyli kanalizacja i linie energetyczne. Sam powiat, jako właściciel drogi, nie miał szans na taką inwestycję.

Wyłączenie tak ważnej w mieście drogi już powoduje spore utrudnienia. Kierowcy muszą uzbroic się w cierpliwość aż do października, bo wtedy mają zakończyć się prace.