Można zobaczyć wyposażenie dawnych gabinetów - suszarki, brzytwy, wałki, a nawet specjalne żelazka do włosów. Wiele eksponatów budzi dziś podziw, ale i zdziwienie. Ekspozycja to część edukacyjnego program „Od ucznia do mistrza” realizowanego przez krośnieńskie Muzeum Rzemiosła.

Angelika i Kamila od kilku lat uczą się w technikum fryzjerskim w Krośnie, ale dopiero na wystawie zobaczyły przedmioty z początku dwudziestego wieku, które pozwalały paniom dbać o włosy. Na przykład żelazko obowiązkowe urządzenie do tworzenia wymyślnych, zgodnych ówczesną modą fryzur. Wystawa przypomina, że już w czternastym wieku działały w Krośnie łaźnie, w których o urodę mieszańców dbali łaziebni, balwierze i cyrulicy. Można zobaczyć też fryzjerskie stanowiska z lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku z popielniczkami na przekór przepisom BHP.

Panowie za strzyżenie musieli zapłacić wtedy dziesięć złotych, a ondulacje żelazkowe kosztowały panie 13 złotych. W zaaranżowanych saloniku poczekalni zazwyczaj były radia i kolorowe pisma.

Wojciech Bazan wrócił wspomnieniami do swojej młodości. Przyznaje jednak, że ma większe zaufanie do swoich uczennic niż ówczesnych fryzjerów.

Krosno może poszczycić się fryzjerska tradycją, którą tworzyła między innymi Stanisława Samborska. Zjeździła w latach sześćdziesiątych pół świata i była porównywana do Antoina - ekscentrycznego fryzjera gwiazd francuskiego kina. Do dziś wiele emocji budzi jej konkursowa fryzura przypominająca sputnik.

Na wystawie można także obejrzeć zabytkowe suszarki, brzytwy i żelazne wałki do włosów. Ekspozycja powstała dzięki kolekcjonerom z Krosna, bo fryzjerzy zazwyczaj wyrzucali przestarzałe sprzęty. Można ją oglądać do 21 maja.