Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski duchowny katolicki obrządków ormiańskiego i łacińskiego, ekspert w dziedzinie stosunków polsko-ukraińskich gościł na Uniwersytecie Rzeszowskim. Mówił o nierozliczeniu się Ukraińców ze Zbrodni Wołyńskiej. Według niego rzutuje to na stosunki polsko-ukraińskie, które mogłyby być lepsze.

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski - Ciągle powiedzenie prawdy o ludobójstwie i nacjonalizmie ukraińskim trafia na poprawność polityczną, a równocześnie po stronie ukraińskiej mamy do czynienia z rzeczami, z którymi Polska się pogodzić nie może. To nie jest tylko profanacja pomników polskich, ale i gloryfikacja zbrodniarzy. I to gloryfikacja, która idzie odgórnie przez prezydenta Poroszenkę i parlament ukraiński. I to jest pewnego rodzaju schizofrenia, bo z jednej strony Ukraina potrzebuje wsparcia Polski, otrzymuje bardzo dużą pomoc finansową, a z drugiej strony lekceważy wrażliwość polską, choćby na takie sprawy jak stawianie pomników nie ofiarom, a zbrodniarzom.

Moim zdaniem, politycy i polscy i ukraińscy nie potrafią sobie z tym poradzić, a rozwiązanie jest jedno tak jak w relacjach polsko-niemieckich powiedzieć prawdę o ludobójstwie, a równocześnie zaprzestać gloryfikacji zbrodniarzy. Niemcy to zrozumieli, niestety Ukraińcy nie chcą tego zrozumieć. Spotkanie z ks. Isakowiczem - w ramach cyklu tzw. hyde-parków zorganizował rzeszowski oddział Stowarzyszenia „Młodzi dla Polski”. Jego uczestnicy mogli wysłuchać wykładu o historii konfliktu polsko-ukraińskiego, a także osobiście zadać ks. Isakowiczowi pytania.