W Sanoku zakończył się festiwal „Gwiazdy Jazzu”. Finałowy koncert należał do Leszka Możdżer pianisty cenionego zarówno w kraju, jak i za granicą. Tradycją sanockiego wydarzenia jest prezentacja dokonań nie tylko legendarnych zespołów jazzowych polskich ale i zagranicznych gości. W tym roku wystąpiła m.in. Sibel Kose pierwsza dama tureckiego jazzu.

Szarmancki, elegancki, lecz boso. Ten image doskonale oddaje charakter Leszka Możdżera, który nieustannie realizuje nowe, muzyczne pomysły. Znany jest z innowacyjnego podejścia do gry na fortepianie, podczas koncertu świadomie zmienia jego narrację.

- Zniekształcanie tego brzemienia jest jakby częścią tego warsztatu, którym dysponuje.


Oczarowuje swoim kunsztem nawet zupełnych amatorów, bo jak sam mówi - nie liczy się gatunek muzyczny, a człowiek, który tworzy dźwięki. Bawi i zachwyca, a na dwa dni przed swoimi urodzinami: dziękuje! Komu?

- Tymon Tymański, Zbigniew Namysłowski, Preisner, że się budziłem do wyższej świadomości.

Festiwalowej publiczności zaprezentował się też skrzypek Adam Bałdych. Mistrzostwo techniczne pokazał również Andrzej Jagodziński, Bogdan Hołownia i Sibel Kose pochodząca z Ankary wokalista, która reprezentuje klasyczny styl śpiewania - utrzymany w tradycji Sary Vaughan czy Shirley Horn.

Krótką historię sanockiego festiwalu tworzą muzycy z najwyższej półki: Aga Zaryan, Michał Urbaniak, Tomasz Stańko, Jan Ptaszyn Wróblewski czy Henryk Miśkiewicz. Wszystko z myślą o publiczności, która śledzi trendy w światowym jazzie.