20 tysięcy osób żyje dzięki stale prowadzonym zabiegom hemodializy a tylko w tym roku ta liczba zwiększy się o kolejne 4 tysiące. W światowym dniu nerki, w którym nie tylko lekarze przypominają, że o nerki trzeba dbać. Tym bardziej, że nie bolą i nawet gdy stopniowo przestają działać nie dają żadnych niepokojących objawów.

Pan Stanisław nie miał pojęcia że ma problemy z nerkami. Nic go nie bolało. Nie czuł się nawet osłabiony czy przewlekle zmęczony. W jego przypadku przełomowa okazała się decyzja lekarza rodzinnego o profilaktycznych badaniach.

- Wyszło, że w moczu jest białko. No i skierował mnie do nefrologa i okazało się, że są chore, od 4 lat się leczę. Po roku mi nerkę usunęli bo miałem nowotwór.

Od trzech lat pan Stanisław żyje dzięki dializom i czeka na przeszczep nerki. A w podobnej sytuacji są tysiące osób. Tylko oddział sztucznej nerki w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 1 w Rzeszowie ma ponad 120 pacjentów. I choć coraz więcej z nich znajduje dawcę i dostaje szansę na normalne życie już bez dializ to ciągle trafiają tu kolejne osoby.

- Nerki nie bolą oprócz stanów zapalnych, czy objawów kamicy nerkowej nerki nie bolą. One są podstępne i ciche i ulegają zniszczeniu. Biochemiczne wartości podwyższają się dopiero wtedy gdy jest uszkodzone 50 procent miąższu. – ostrzegają lekarze.

Kluczowe dla wczesnego wykrycia może się okazać proste badanie moczu albo krwi na poziom kreatyniny w surowicy. Ale wiele osób dowiaduje się o tym gdy jest już za późno na skuteczne leczenie.

- Wszyscy badają cholesterol, czasem cukier, a kreatyniny nikt nie bada, a to proste badanie, które pokazuje nam funkcję nerek.
- Raz w roku wystarczy?
- Wystarczy zupełnie.

Chyba, że jesteśmy w tzw. grupie podwyższonego ryzyka. A to obejmuje m.in. chorych na cukrzycę, chorych na nadciśnienie, z chorobami serca, po zawałach, udarach, nadużywających środków przeciwbólowych, otyłych i palących papierosy, mających chorych na nerki braci, siostry, dzieci bądź rodziców, z niską waga urodzeniową, również dzieci matek z niską wagą urodzeniową, po sześćdziesiątym roku życia.

Lekarze potrafią skutecznie leczyć niewydolność nerek, ale jest jeden podstawowy warunek - wczesna faza choroby.