Kresowe obrazy to nowy projekt, który ma odnaleźć, zabezpieczyć i udostępnić dokumenty i zdjęcia pokazujące życie na dawnych polskich Kresach. A wiele takich bezcennych zbiorów wciąż leży w domowych szufladach mieszkańców Podkarpacia. Jedną z takich kolekcji można zobaczyć na wystawie otwartej na Rynku w Jarosławiu. Pokazuje dzieje kilku pokoleń niezwykle zasłużonej rodziny Ruebenbauerów związanych między innymi ze Lwowem, Niemirowem i Lubaczowem.

Prezentowane na wystawie zdjęcia i dokumenty pochodzą z rodzinnej kolekcji Ewy Gutowskiej-Mołoń. Na poznawanie historii swoich przodków poświęciła 10 lat. A byli wśród nich między innymi wojskowi, urzędnicy, prawnicy i lekarze. Jeden z nich był na przykład ordynatorem szpitala dla umysłowo chorych w podlwowskim Kulparkowie, jest na zdjęciu tej placówki sprzed ponad 100 lat. Inny zasłużył się przy odbudowie miast zniszczonych podczas I wojny światowej: Cieszanowa i Lubaczowa.

Ciekawe są zdjęcia pokazujące codzienne życia dawnych mieszkańców Kresów - prace w polu, ogrodzie a także niezwykle rzadko fotografowane miejsca jak na przykład kolejowa bocznica we Lwowie z 1910 roku. Dla pani Ewy rodzinna kolekcja to jeden z największych skarbów, dlatego cieszy się, że mogą zobaczyć ją także mieszkańcy Jarosławia. Bo historia jej rodziny to także cześć historii Polski.

Twórcy projektu Kresowe obrazy namawiają także innych do udostępnienia swoich rodzinnych archiwów, które po przeniesieniu na nośniki cyfrowe wracają do właścicieli. To jedyna szansa by ocalić to co najcenniejsze pamięć o historii zachowaną we wspomnieniach przodków.

- Chcemy zdigitalizować jak najwięcej zbiorów i udostępnić na stronie internetowej Wirtualna Izba Pamięci, tak żeby kolejne pokolenia mogły z tego korzystać, bo zdjęcie nie opisane są mniej warte.
Na stronie internetowej Wirtualna Izba Pamięci można zobaczyć już trzy kolekcje rodzinnych zdjęć i dokumentów. W przygotowaniu jest czwarta, ale twórcy projektu liczą, że będzie ich znacznie więcej. Kresowe obrazy finansowo wspiera samorząd województwa podkarpackiego.