Trzydziestu śmiałków wyruszyło z Jarosławia do Ulanowa na tratwie zbudowanej zgodnie z wiedzą przekazywaną z dziada pradziada od XVII wieku. Flis Szlakiem Błękitnego Sanu potrwa pięć dni.

Nikt na świecie nie buduje takich tratw jak ulanowscy flisacy. Nikt też w taki sposób nie potrafi spławiać drewna. Najpierw trzeba zbić solidną konstrukcję, potem wyposażyć ją w odpowiednie sterowniki oraz budki ze słomy, gdzie flisacy mogą spać i chronić się przed deszczem. Budowa tratwy w Jarosławiu trwała 5 dni. Ma siedemdziesiąt metrów długości. Na ostateczny efekt pracowało kilkudziesięciu doświadczonych retmanów i flisaków. Wszystko po to, by tradycje ulanowskich spływów nie zaginęły.

Niegdyś sława ulanowskich flisaków sięgała Gdańska. To tam mistrzowie z Ulanowa przewozili nieobrobione bale drewna - dęby, sosny oraz jodły - czyli ich największe bogactwo.

Flis Szlakiem Błękitnego Sanu z Jarosławia do Ulanowa potrwa pięć dni. Pierwszym przystankiem będzie Sieniawa, potem Rzuchów, Stare Miasto i Krzeszow. Od kilkunastu lat ulanowscy flisacy dbają o nawiązywanie kontaktów z międzynarodowymi bractwami. Organizują też inne spływy na przykład na Odrze.

Gromadzą stroje wzorowane na pierwszych ulanowskich retmanach i surowo przestrzegają reguł flisackich, czyli poszanowania żywiołu jakim jest woda. Płyną z prędkością 5 kilometrów na godzinę, bo stan wody jest niski i jest niebezpiecznie.

Flis Szlakiem Błękitnego Sanu zorganizowało Bractwo Flisackie pod wezwaniem świętej Barbary z okazji 25-lecia jego reaktywacji oraz 400-lecia miasta Ułanów. Flisacy zabiegają też o wpisanie na Światową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO.