Szlak Świetego Jakuba. U jego kresu jest Santiago de Compostela - miejsce do którego tysiące ludzi pielgrzymowały od czasów średniowiecza. W Przeworsku powstało Bractwo Świetego Jakuba, które wytyczyło i specjalnie oznakowało podkarpacką część szlaku. Jden z członków bractwa niedawno przemierzył go pieszo w 115 wyjątkowych dni.

Na Podkarpaciu znajduje się kilka specjalnych oznaczeń, drogę do Santiago wskazują żółte strzałki na drzewach i kamieniach. To część Via Regia szlaku wytyczonego już w średniowieczu z Kijowa do Santiago. I dalej na Podkarpaciu przez Górę Ropczycką, Pilzno w kierunku Niemiec.

Łukasz Mróz jest prezesem Bractwa Świętego Jakuba, które wytyczyło i opiekuje się podkarpacką częścią szlaku. Dla niego to połączenie pasji i badań naukowych, bo przygotowuje doktorat z geografii religii.

Z Podkarpacia do Hiszpanii, przez Drezno i Paryż wyruszył na Szlak Świętego Jakuba - Jakub Żak z Jwornika Polskiego. Był w drodze dokładnie 115 dni. Był w dużych miastach, wędrowął po bezdrożach, ale to przede wszystkim była podróż w głąb samego siebie.

Członkowie przeworskiego Bractwa mają oryginalne stroje podobne do ubrań średniowiecznych pątników. Oryginalnym elementem są muszle Świętego Jakuba, które można znaleźć na brzegu oceanu, a które teraz można kupić w Santiago, kiedyś potwierdzały przybycie do celu.