Szanse na obronę tytułu są, brakuje tylko pieniędzy

Marcin Pawlak 2015-10-24  |  PILOCI-MISTRZOWIE
UDOSTĘPNIJ:
1
Wysokie loty i przyziemne problemy. 2 lata temu w Lesznie młodzi polscy piloci szybowcowi zdobyli tytuł drużynowych mistrzów świata juniorów. Teraz przyszedł czas, by go obronić. Mistrzostwa w grudniu w Australii. W pięcioosobowej kadrze polski jest także pilot z Aeroklubu Rzeszowskiego. Szanse na obronę tytułu są, brakuje tylko pieniędzy. Koszt takiej wyprawy to ponad 200 tysięcy złotych. Większość tej sumy udało się zdobyć między innymi dzięki akcji na portalu Polak potrafi. Brakuje niespełna dwudziestu tysięcy.

Koszenie trawnika czyli widowiskowy przelot kilka metrów nad pasem startowym z prędkością około 230 kilometrów na godzinę żeby taki manewr wykonać szybowcem, który nie ma własnego napędu trzeba wykazać się ogromną precyzją w pilotażu za sterami 22-latek Marek Niewiadomy pilot szybowcowy z aeroklubu rzeszowskiego. Dzięki dobrym osiągnięciom wraz z czterema kolegami Marek Niewiadomy w grudniu w Australii będzie bronił tytułu drużynowych mistrzów świata juniorów, który polscy młodzi piloci szybowcowi wywalczyli dwa lata temu. Konkurencja jest duża.

Droga do Australii jest długa i kosztowna Marek bardzo ciężko było nam to logistycznie dopiąć no bo wiadomo musimy tam mieć gdzie mieszkać, w ogóle nasze szybowce popłynęły już dwa miesiące temu, prawie że, więc musieliśmy to wszystko zaplanować. Koszt startu jednego zawodnika w Mistrzostwach Świata to około 40 tysięcy złotych. Połowę pieniędzy dało Ministerstwo Sportu, a także Aeroklub Polski i Rzeszowski. Wciąż brakuje jeszcze 20 tysięcy złotych.

Piloci na portalu polakpotrafi.pl założyli projekt Misja Australii, wpłacając tam pieniądze można wybrać jedną z proponowanych prze z juniorów nagród. Zawody w Australii już na początku grudnia, ekipa do Polski wróci na święta, wierzą że ponownie z medalami.

Źródło:
Aktualności