Imigrantów z Syrii nie ma jeszcze na Podkarpaciu. Jest już za to przejaw nietolerancji. Na ogrodzeniu stadionu Resovii zawisł duży baner z napisem Tyko wolna biała Europa - Stop multikulti. Pojawił się tam oczywiście nielegalnie i wisiał przez kilka godzin w pobliżu ruchliwej ulicy. Został zdjęty dopiero po naszej interwencji w zarządzie klubu. To niepokojący incydent, bo w Rzeszowie mieszka kilka tysięcy obcokrajowców, głównie studentów. Stąd pytanie, które postawił nasz reporter Adam Mokrzycki o naszą tolerancyjność.

Nielegalny baner, niepokojący incydent i pytanie o tolerancję Nielegalny baner, niepokojący incydent i pytanie o tolerancję Takiego transparentu na ogrodzeniu stadionu sportowego nie dało się przeoczyć. Ktoś musiał go powiesić pod osłoną nocy, bo w dzień na pewno zostałaby zauważony przez mieszkańców albo licznych przechodniów. Zdecydowana większość naszych rozmówców domagała się szybkiego usunięcia napisu.

Mieszkańcy Rzeszowa dobrze wiedzą, że ten napis to reakcja na falę uchodźców i imigrantów, którzy szturmują obecnie zachodnią Europę. Także na polityczną awanturę dotyczącą wpuszczania ich do Polski. Temat jest bardzo drażliwy stąd często takie reakcje.
- Wszyscy mają swoje poglądy, nie będę nikogo upominał.
- Nie wiem co o tym myśleć.
- Zależy, którzy przyjeżdżają. Jak przyjeżdża biedny z wojny to tak można go przyjąć, ale jeżeli przyjdzie taki, który chce zarabiać, to nie sądzę.
- Jesteśmy chętni ich przyjąć, ale oni tu chwilę pobędą, ale będą dążyć do innych krajów.


Na pewno debata o obcokrajowcach nie powinna wyglądać tak. Dlatego zapytaliśmy konserwatora stadionu, kiedy zniknie ten baner. Prezesa Resovii nie zatailiśmy w gabinecie bo wyjechał do Warszawy. Przez telefon mówił o zupełnym zaskoczeniu, że ktoś wykorzystuje obiekty klubu do takich rasistowskich zachowań. Natychmiast wydał dyspozycję ściągnięcia baneru.

To jednak nie kończy problemu, bo w Rzeszowie tylko w Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania studiuje ponad dwa tysiące obcokrajowców z 23 krajów. W tej dużej grupie są także muzułmanie.
- Mocno działamy na rzecz integracji studentów obcokrajowców, żeby się dobrze u nas czuli, ale także znali zasady zachowania się w Polsce. Żeby wiedzieli czego oczekują Polacy. Edukujemy obie strony. Robimy spotkania integracyjne, wielokulturowe. Obejmuje ona także dyskusję o sprawach wynikających z różnic kulturowych - chodzi głownie o poszanowanie zasad, o które Polacy walczyli przez stulecia - podkreśla doktor Anna Siewierska-Chmaj z Instytutu Badań nad Cywilizacjami. Dodając, że radykalne postawy to efekt braku takiej debaty na szczytach Unii Europejskiej.