Ma przed sobą 600 kilometrów w słońcu i deszczu. Walczył będzie jednak nie tylko ze zmęczeniem i pogodą, ale z własną niepełnosprawnością. Wszystko po to by pomóc także niepełnosprawnemu dwunastolatkowi z Brzostku. Adrian Beściak chce w ciągu 11 dni dojechać do Suwałk. Dziś wystartował z rzeszowskiego Rynku. Podczas długiej trasy będzie zbierał pieniądze na wykończenie domu chłopca, w którym Kuba w końcu będzie miał swój własny pokój.

20-letni Adrian podjął się wysiłku, który wydaje się być ponad ludzkie siły. The Best Trip, 11 etapów podróży , ponad 600 km na wózku. To wyzwanie, do którego przygotowywał się przez długie miesiące trenując na siłowni, ale też jeżdżąc na wózku i na handbike’u. Ale ta wyprawa to nie tylko sportowy wyczyn. Adrian chce w ten sposób pomóc rodzinie 12-letniego Kuby Bysia z Brzostku. Chłopca na wózku bardzo potrzebującego pokoju do nauki i godnych warunków życia.

Dziś na rzeszowskim rynku stawiła się rodzina i cała klasa Kuby kibicując akcji zorganizowanej przez Adriana. Jest już w drodze, ale w Rzeszowie pozostała jego mama, która bardzo martwi się każdy pokonany przez syna kilometr.

Adrian należy do nielicznych Polaków, którzy potrafią tak szybko pokonywać trasy na wózku. W tej podróży pomoże mu zespół wolontariuszy z rehabilitantem, który na fanpage’u codziennie będzie umieszczał informacje o charytatywnej wyprawie. Adrian to były mistrz karate, zdobywca wielu medali w mistrzostwach Polski, Europy i Świata. To, co robi dziś to kolejne mistrzostwo.

Teraz wyruszył w kolejną podróż, w czwartą rocznicę tragicznego wypadku na motorowerze. Bo dla niego życie na wózku nie oznacza końca sportowej kariery. Wręcz przeciwnie. Jest motywacją do pięcia się wyżej i wyżej w sporcie ale też rozwoju osobowości.