Muzeum Kultury Bojków w Myczkowie powstało dwa lata temu. Sporą cześć zbiorów przekazał placówce historyk i regionalista Stanisław Drozd, który został jej szefem. Dziś alarmuje, że władze gminy Solina chcą zdegradować muzeum do rangi izby pamięci. Jego zdaniem dzieje się tak bo sporej części radnych, Muzeum Bojków, kojarzy się z UPA i ukraińskim nacjonalizmem. Wójt Soliny wszystkiemu zaprzecza i zaprasza na sesję rady gminy na której zapadną ostateczne decyzje w sprawie muzeum.

Muzeum Kultury Bojków w Myczkowie powołali radni gminy Solina poprzedniej kadencji. Za unijną dotację wyremontowano budynek, w którym wystawiono zbiory. Eksponaty pochodzą m.in z Myczkowa Polańczyka, Berezki i Soliny. Większość to dar regionalisty Stanisława Drozda, który teraz alarmuje, że placówka nie podoba się nowej gminnej władzy.

 Stanisław Drozd uważa że nowej władzy nie podoba się jego wykształcenie bo nie jest kustoszem, tylko historykiem ze studiami podyplomowymi. Wczoraj został zdegradowany przez gminę ze stanowiska kustosza do opiekuna eksponatów. Wójt Soliny stanowczo zaprzecza by muzeum posądzano o szerzenie nacjonalizmu ukraińskiego ale wylicza o jakich sprawach zapomniano przy tworzeniu Muzeum.

W tej sprawie radni są podzieleni. Radna Alina Michalska twierdzi, że muzeum gminne nie musi spełniać przepisów, które obowiązują placówki podległe ministerstwu, ale już radny Janusz Krupa z którym rozmawialiśmy telefonicznie widzi te sprawę zupełnie inaczej. Rada gminy Solina ma się zająć sprawą muzeum na najbliższej sesji.