W pałacyku w Hadlach Szklarskich spotykali się po wojnie komunistyczni dygnitarze, a później wysocy oficerowie milicji i policji. Z czasem budynek popadł w ruinę i nikt nie spieszył się z remontem. W końcu dzięki determinacji mieszkańców wioski i władz gminy udało się coś zmienić.

Historia zespołu pałacowo-parkowego w Hadlach Szklarskich sięga XIX wieku. Obecny kształt zyskał na przełomie XIX i XX wieku, po przebudowie starej rezydencji rodziny Łastawieckich. Po drugiej wojnie światowej majątek przeszedł na własność Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i NSZZ Policjantów. W tym czasie popadł w ruinę.

Od 2007 roku jest własnością gminy. Po wielu, nieudanych próbach jego sprzedaży, radni zdecydowali wykorzystać potencjał tego miejsca. Pierwszym krokiem był generalny remont dachu pałacyku oraz odwodnienie i izolacja ścian. Gmina wyremontowała też sąsiednie budynki, i przekształciła je w schronisko młodzieżowe. Dzięki temu może liczyć na dotacje z Ministerstwa Edukacji - w sumie ponad 100 tysięcy złotych rocznie. Dodatkowo zarabia na wynajmie pokoi oraz organizacji wesel i innych imprez.

Mieszkańcy wioski liczą, że dworek uda się na nowo zagospodarować, bo to jedyne miejsce w okolicy, gdzie można odpocząć lub aktywnie spędzić wolny czas. Prace już pochłonęły prawie milion złotych. Ale najbardziej kosztowny etap inwestycji - remont wnętrza zabytkowego dworu dopiero się rozpoczął. Ma tu powstać między innymi żłobek dla dzieci. Na to potrzeba jeszcze około półtora miliona złotych.